wróć do bloga

Kradzież głosu przez AI. Pierwszy polski pozew i co musisz zmienić w swoim marketingu.

Klonowanie głosu przez AI może narazić firmę na pozew, kary RODO i odpowiedzialność karną. Sprawdź, jak ograniczyć ryzyko.

W Polsce nie ma przepisu, który mówi wprost: „Twój głos jest chroniony”. A mimo to w listopadzie 2025 r. do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął pierwszy pozew o kradzież głosu przez AI — i pozwany może przegrać na trzech frontach jednocześnie: cywilnym, administracyjnym i karnym.

Jeśli Twoja firma korzysta z generatorów głosu AI w reklamach, spotach, onboardingu lub chatbotach — ten artykuł dotyczy Ciebie. Poniżej znajdziesz analizę sprawy Jarosława Łukomskiego, trzy płaszczyzny ryzyka prawnego (Kodeks cywilny, RODO, Kodeks karny) oraz konkretne kroki, które warto podjąć, zanim problem dotknie Twojej organizacji.

Sprawa Łukomskiego nie jest abstrakcyjnym case study. To sygnał, że polskie sądy będą orzekać w sprawach deepfake audio — a orzecznictwo, które się teraz kształtuje, wpłynie na każdą firmę korzystającą z syntetycznego głosu.

Podstawowe pojęcia, które musisz znać

Zanim przejdziemy do analizy, kilka terminów, które pojawiają się w artykule:

Pojęcie Znaczenie
Deepfake audio Nagranie dźwiękowe wygenerowane lub zmanipulowane przez AI, imitujące głos konkretnej osoby
Wizerunek dźwiękowy Koncepcja z polskiej doktryny prawnej — głos osoby traktowany jako chronione dobro osobiste, jeśli jest rozpoznawalny dla odbiorców
Dane biometryczne Dane osobowe wynikające ze specjalnego przetwarzania technicznego, dotyczące cech fizycznych lub behawioralnych osoby (np. odcisk palca, skan twarzy, analiza głosu) — chronione na mocy art. 9 RODO
Klonowanie głosu Proces, w którym AI analizuje próbki głosu osoby i generuje nowe nagrania brzmiące jak ta osoba
AI Act Rozporządzenie UE 2024/1689 regulujące systemy sztucznej inteligencji — weszło w życie 1 sierpnia 2024 r., przepisy stosowane etapowo do 2 sierpnia 2026 r.

Sprawa Łukomskiego — pierwszy pozew o klonowanie głosu w Polsce

Kto kogo pozwał i o co?

Jarosław Łukomski — jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich lektorów, obecny na rynku od połowy lat 80. — złożył pozew przeciwko JFC Polska sp. z o.o., producentowi przydomowych zbiorników i systemów oczyszczania ścieków.

Sprawa trafiła do XXII Wydziału Własności Intelektualnej Sądu Okręgowego w Warszawie. Pierwsza rozprawa odbyła się 23 stycznia 2026 r., kolejna wyznaczona była na 10 kwietnia 2026 r.

Czego domaga się powód?

Roszczenie Kwota / forma Podstawa prawna
Zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych 50 000 zł art. 24 k.c. w zw. z art. 448 k.c.
Bezpodstawne wzbogacenie (zaoszczędzone wynagrodzenie lektora + efekt reklamowy) 102 000 zł art. 405 k.c.
Przeprosiny publiczne forma nieujawniona art. 24 k.c.
Zakaz dalszego naruszania (usunięcie nagrania) art. 24 k.c.
Łączna minimalna ekspozycja finansowa ok. 152 000 zł bez kosztów procesu, opinii biegłego i odsetek

Co się wydarzyło?

Reklama przydomowych oczyszczalni ścieków została opublikowana na YouTube i w kampanii na Facebooku. Zasięg: kilkaset tysięcy odbiorców. Głos w reklamie nie był odtworzeniem istniejącego nagrania — był syntezą mowy wygenerowaną przez AI na podstawie próbek głosu Łukomskiego dostępnych w internecie.

Firma Mikrofonika (bank głosów, z którym Łukomski współpracuje w ramach projektu VO+AI) przeprowadziła analizę: narzędzia AI wskazały zgodność głosu w reklamie z głosem lektora na poziomie 98–99%. Potwierdzili to realizatorzy dźwięku z czołowych studiów. Sąd na pierwszej rozprawie uwzględnił wniosek o powołanie biegłego z zakresu fonoskopii.

Co warto wiedzieć: Łukomski ma podpisaną umowę z Mikrofoniką obejmującą legalne klonowanie jego głosu i tworzenie silnika głosowego AI. JFC Polska mogła skorzystać z legalnego rozwiązania — zamiast tego powstał nieautoryzowany deepfake.

Mikrofonika złożyła odrębny pozew przeciwko JFC Polska, dochodząc ochrony dóbr osobistych lektora oraz własnych interesów jako banku głosów.

Trzy płaszczyzny ryzyka prawnego przy klonowaniu głosu przez AI

Sprawa Łukomskiego odsłania trzy niezależne reżimy odpowiedzialności, które mogą nałożyć się na siebie. Każdy z nich generuje odrębne konsekwencje.

Kodeks cywilny — dobra osobiste i wizerunek dźwiękowy

Art. 23 Kodeksu cywilnego nie wymienia głosu wprost jako dobra osobistego. Zawiera otwarty katalog: zdrowie, wolność, cześć, nazwisko, wizerunek. Polska doktryna i orzecznictwo od lat rozszerzają ten katalog o nowe dobra — w tym o głos.

Jak kształtowało się orzecznictwo:

Orzeczenie Data Główna teza
SN, II CK 330/03 20.05.2004 Wizerunek obejmuje cechy twarzy, postaci i głosu, jeśli pozwalają na zidentyfikowanie osoby
SN, II CSK 207/07 3.10.2007 Wprowadzenie pojęcia „dźwięcznego wizerunku” — głos jako element wizerunku chroniony na gruncie art. 23 k.c.; warunek: rozpoznawalność
SN, II CSKP 659/22 7.03.2023 Głos jako samodzielne dobro osobiste — nie tylko element wizerunku, ale odrębnie chroniona wartość

Warunek ochrony jest jeden: rozpoznawalność głosu przez odbiorców. Nie chodzi o techniczną autentyczność nagrania — chodzi o to, czy słuchacz kojarzy głos z konkretną osobą.

Ten sam warunek potwierdził Sąd Regionalny w Berlinie w sierpniu 2025 r. w sprawie aktora dubbingowego Manfreda Lehmanna (głos Bruce’a Willisa w niemieckich wersjach filmów). Sąd uznał naruszenie prawa do głosu, stosując kryterium tzw. efektu przypisania (Zuordnungswirkung): czy dla odbiorców powstaje wrażenie, że głos pochodzi od tej osoby lub że wyraziła ona zgodę. Techniczny sposób wytworzenia głosu — nagranie, imitacja ludzka, synteza AI — jest prawnie obojętny.

Sąd w Berlinie zasądził roszczenie o zaniechanie naruszeń i świadczenie pieniężne w formie tzw. fikcyjnej licencji — wycenionej w oparciu o rynkowe stawki za udział lektora w podobnych produkcjach.

Co to oznacza dla Twojej firmy: jeśli AI wygeneruje głos, który odbiorcy kojarzą z konkretną osobą — niezależnie od tego, czy podałeś jej nazwisko w prompcie — ryzyko naruszenia dóbr osobistych jest realne. Prompt w stylu „głos jak [Nazwisko]” może być w sądzie dowodem na celowe naruszenie.

Skontaktuj się z nami, jeśli chcesz zweryfikować, czy Twoje materiały marketingowe z AI-głosem mogą generować ryzyko roszczeń.

RODO — głos jako dana biometryczna

Głos przetwarzany przez systemy AI może stanowić daną biometryczną w rozumieniu art. 4 pkt 14 RODO. UODO (Urząd Ochrony Danych Osobowych) konsekwentnie to potwierdza.

Trzy kryteria kwalifikacji (za wytycznymi Europejskiej Rady Ochrony Danych — EROD):

  1. Charakter danych — cechy fizyczne, fizjologiczne lub behawioralne osoby
  2. Specjalne przetwarzanie techniczne — analiza głosu przez algorytm AI
  3. Cel — jednoznaczna identyfikacja osoby

Samo nagranie głosu bez analizy biometrycznej to dane osobowe zwykłe. Staje się daną biometryczną, gdy jest poddawane przetwarzaniu technicznemu ukierunkowanemu na identyfikację — a klonowanie głosu spełnia ten warunek.

Stanowiska UODO potwierdzające tę kwalifikację:

Kontekst Stanowisko UODO
E-rejestracja medyczna z asystentem głosowym System z asystentem głosowym przetwarza „dane o cechach biometrycznych”
Voiceboty w rejestracji na badania „Analiza unikalnej cechy biometrycznej, jaką jest głos człowieka, pozwala na identyfikację osoby”
Nagrywanie rozmów w urzędach Brak podstawy prawnej do rejestracji dźwięku — naruszenie zasady minimalizacji danych
Stołeczny Ośrodek dla Osób Nietrzeźwych Kara 10 000 zł za nagrywanie dźwięku w monitoringu bez podstawy prawnej

Konsekwencje dla firm klonujących głos:

  1. Klonowanie głosu = przetwarzanie danych biometrycznych, co uruchamia zakaz z art. 9 ust. 1 RODO
  2. Przetwarzanie wymaga wyraźnej podstawy prawnej — w przypadku komercyjnym najczęściej wyraźnej zgody osoby, której głos dotyczy
  3. Obowiązek przeprowadzenia DPIA (ocena skutków dla ochrony danych) — UODO wskazuje, że przetwarzanie danych biometrycznych co do zasady tego wymaga
  4. Kary: do 20 mln EUR lub 4% rocznego obrotu — w zależności od tego, która kwota jest wyższa

Prezes UODO (Mirosław Wróblewski) wprost wskazał, że operatorzy platform internetowych ponoszą odpowiedzialność za treści zawierające cudzy głos i mają obowiązek weryfikacji, czy osoba publikująca dysponuje zgodą osoby, której dane dotyczą.

Kodeks karny — odpowiedzialność osobista zarządu

Trzecia płaszczyzna to odpowiedzialność karna. Dwa przepisy mają zastosowanie:

Przepis Czyn Kara
Art. 190a § 2 k.k. Podszywanie się pod inną osobę, wykorzystanie jej wizerunku, danych osobowych lub innych danych umożliwiających identyfikację Do 3 lat pozbawienia wolności
Art. 286 k.k. Oszustwo — jeśli reklama z podrobionym głosem sugeruje polecenie produktu przez konkretną osobę Do 8 lat pozbawienia wolności

Reklama z deepfake’owym głosem, która sugeruje, że znana osoba poleca produkt — choć nigdy nie wyraziła na to zgody — może wypełniać znamiona obu tych przestępstw.

Odpowiedzialność karna nie jest pokrywana przez polisy OC. To ryzyko osobiste członków zarządu, którzy zatwierdzili kampanię z klonowanym głosem.

Motyw 133 AI Act wprost identyfikuje „podszywanie się pod inne osoby” i „oszustwa” jako nowe rodzaje ryzyka generowane przez systemy AI tworzące treści syntetyczne — w tym dźwiękowe. Unijny prawodawca rozpoznaje deepfake audio jako zagrożenie wymagające regulacji.

AI Act — dodatkowa warstwa obowiązków od 2026 r.

Rozporządzenie AI Act (2024/1689) wprowadza obowiązki, które bezpośrednio dotyczą firm korzystających z generatorów głosu:

  1. Obowiązek oznakowania treści syntetycznych (art. 50 ust. 2): dostawcy systemów AI generujących syntetyczne dźwięki muszą zapewnić, aby wyniki były oznakowane w formacie nadającym się do odczytu maszynowego i wykrywalne jako sztucznie wygenerowane
  2. Obowiązek ujawniania deepfake’ów (art. 50 ust. 4): podmioty stosujące AI, który generuje treści audio stanowiące deepfake, mają obowiązek ujawnić, że treści zostały sztucznie wygenerowane lub zmanipulowane
  3. Kary za naruszenia: do 35 mln EUR lub 7% globalnego obrotu za stosowanie zakazanych praktyk AI; do 15 mln EUR lub 3% obrotu za naruszenie obowiązków dotyczących systemów wysokiego ryzyka

Obowiązek ujawniania ciąży na firmie wykorzystującej AI-głos w reklamie — nie tylko na dostawcy narzędzia. Nawet jeśli kupujesz voiceover od agencji, odpowiedzialność za sposób wykorzystania treści spoczywa na Tobie jako „podmiocie stosującym” w rozumieniu AI Act.

Wyjątek dotyczy treści o wyraźnie artystycznym, satyrycznym lub fikcyjnym charakterze — ale i wówczas obowiązek ujawnienia istnieje, tyle że w ograniczonej formie.

Polska ustawa o systemach AI (projekt przyjęty 31 marca 2026 r.) powołuje organ nadzoru — Komisję Rozwoju Bezpieczeństwa AI (KRiBSI), w skład której wejdą m.in. Prezes UOKiK, przedstawiciele KRRiT, PIP, KNF i Prezes UKE. To ten organ będzie egzekwował obowiązki AI Act w Polsce.

Kumulacja reżimów — ryzyka się nie wykluczają

AI Act w motywie 63 wprost stanowi, że klasyfikacja systemu AI „nie powinna być interpretowana jako wskazująca na to, że korzystanie z tego systemu jest zgodne z prawem na podstawie innych aktów prawa Unii lub prawa krajowego”. Firma może jednocześnie naruszyć AI Act, RODO i przepisy Kodeksu cywilnego — sankcje się kumulują.

Reżim prawny Maksymalna kara finansowa Odpowiedzialność osobista zarządu
Kodeks cywilny (dobra osobiste) Bez limitu (zależy od roszczenia) Nie
RODO (dane biometryczne) 20 mln EUR lub 4% obrotu Tak (w określonych przypadkach)
Kodeks karny (podszywanie się) Tak — do 3 lat pozbawienia wolności
Kodeks karny (oszustwo) Tak — do 8 lat pozbawienia wolności
AI Act (obowiązki przejrzystości) 35 mln EUR lub 7% obrotu Tak (w określonych przypadkach)

Regulaminy platform AI nie chronią Twojej firmy

Platformy do generowania głosu (ElevenLabs, Play.ht, Murf i inne) przerzucają w regulaminach całość odpowiedzialności za naruszenia praw osób trzecich na użytkownika.

Co wynika z warunków korzystania:

Platforma Model odpowiedzialności
ElevenLabs Klauzula indemnity — użytkownik zwalnia platformę z odpowiedzialności za naruszenia IP, prywatności i treści generowane przez model; zakaz naruszania praw osób trzecich
Play.ht Plan darmowy: brak prawa do komercyjnego wykorzystania; plany płatne: licencja komercyjna, ale bez gwarancji wobec praw osób trzecich
Murf Użytkownik właścicielem treści; platforma uzyskuje niewyłączną licencję; brak widocznych klauzul ochronnych wobec roszczeń osób trzecich

Granice skuteczności tych klauzul w prawie polskim:

  1. Postanowienia umowne nie mogą wyłączać odpowiedzialności za szkody wyrządzone umyślnie
  2. Klauzule regulaminów nie wyłączają odpowiedzialności deliktowej wobec poszkodowanych osób trzecich
  3. Bezwzględnie obowiązujące przepisy RODO i AI Act nie mogą zostać wyłączone przez postanowienia regulaminu
  4. W relacjach z konsumentami klauzule rażąco naruszające ich interesy mogą być uznane za niedozwolone

Kupienie licencji na głos z platformy AI nie chroni Cię przed roszczeniem osoby, której głos został sklonowany. Licencja dotyczy korzystania z narzędzia — nie daje prawa do cudzego głosu.

Co zrobić w ciągu 48 godzin — checklista dla CEO i CMO?

Działania natychmiastowe (priorytet: musisz to zrobić)

  1. Audyt materiałów marketingowych. Przejrzyj wszystkie spoty, podcasty, materiały onboardingowe, chatboty głosowe i IVR wykorzystujące syntetyczny głos. Zidentyfikuj, które mogą imitować głos konkretnej osoby — nawet jeśli nie podano nazwiska w prompcie
  2. Weryfikacja promptów. Sprawdź, jakie prompty zostały użyte do generowania głosów AI. Prompt w stylu „głos jak [Nazwisko]” lub „głos przypominający [Osobę]” to potencjalny dowód celowego naruszenia dóbr osobistych
  3. Sign-off prawny przed publikacją. Wprowadź obowiązkową weryfikację prawną każdego materiału reklamowego z voiceoverem AI — zanim trafi do publikacji. W checkliście uwzględnij: źródło głosu, prompt użyty do generowania, licencję platformy
  4. Aktualizacja umów z agencjami. Dodaj do umów z agencjami reklamowymi i podwykonawcami klauzule dotyczące odpowiedzialności za naruszenie praw do głosu (wizerunek dźwiękowy) oraz oświadczenia o legalności użytych materiałów AI

Działania w ciągu 2–4 tygodni (priorytet: powinieneś to zrobić)

  1. Polityka wewnętrzna dot. AI-głosu. Opracuj zasady korzystania z narzędzi AI do generowania głosu — uwzględnij zakaz promptów nawiązujących do konkretnych osób i obowiązek dokumentowania źródła modelu głosowego
  2. Szkolenie dla zespołu. Przeszkol działy marketingu, kreacji i procurement w zakresie ryzyk prawnych — ze szczególnym naciskiem na rozpoznawalność głosu i konsekwencje karne
  3. Przegląd licencji platform AI. Zleć analizę warunków licencji platform do generowania głosu pod kątem odpowiedzialności za naruszenia praw osób trzecich i zakresu indemnifikacji

Działania do wdrożenia (priorytet: warto rozważyć)

  1. Procedura „voice clearance”. Rozważ wdrożenie procedury analogicznej do music clearance — przed użyciem AI-głosu weryfikuj, czy nie jest rozpoznawalny jako konkretna osoba fizyczna. Angażuj do tego niezależnego słuchacza lub panel testowy

Kto ponosi odpowiedzialność — firma czy agencja?

To jedno z najczęstszych pytań. Odpowiedź: przede wszystkim firma zamawiająca materiał reklamowy.

Agencja przygotowała spot, ale to Twoja firma go opublikowała, zaakceptowała i czerpała z niego korzyści. W sprawie Łukomskiego pozwanym jest JFC Polska — firma, która zamówiła i opublikowała reklamę — nie agencja, która ją wyprodukowała.

Oczywiście firma może dochodzić roszczeń regresowych wobec agencji — ale tylko jeśli umowa to przewiduje. Stąd rekomendacja: zaktualizuj umowy z podwykonawcami o klauzule przenoszące odpowiedzialność za naruszenia praw do głosu.

AI Act potwierdza tę zasadę: odpowiedzialność za AI ponosi nie tylko dostawca (twórca narzędzia), ale również podmiot stosujący system. Firma korzystająca z gotowego narzędzia AI odpowiada za to, jak z niego korzysta.

Nieświadomość — „nie wiedzieliśmy, że to AI” — może nie wystarczyć jako obrona. Dyrektor marketingu, który akceptuje materiały reklamowe bez weryfikacji źródła głosu, naraża firmę i siebie.

Jak możemy Ci pomóc?

Sprawa Łukomskiego to precedens, który ukształtuje polskie orzecznictwo w zakresie ochrony głosu przed AI. Niezależnie od wyniku — samo jej istnienie zmienia otoczenie prawne dla każdej firmy korzystającej z syntetycznego głosu w komunikacji marketingowej.

Wspieramy firmy technologiczne i e-commerce w porządkowaniu zasad korzystania z AI — od audytu materiałów marketingowych, przez przygotowanie polityk wewnętrznych, po aktualizację umów z agencjami i podwykonawcami.

Zakres wsparcia obejmuje:

  1. Audyt materiałów marketingowych pod kątem ryzyk związanych z AI-generowanym głosem — identyfikacja nagrań, które mogą naruszać prawa konkretnych osób
  2. Przygotowanie polityki wewnętrznej dotyczącej korzystania z generatorów głosu AI — zasady promptowania, dokumentowania źródeł, procedura akceptacji
  3. Aktualizacja umów z agencjami reklamowymi i podwykonawcami o klauzule chroniące przed roszczeniami za deepfake audio
  4. Analiza zgodności z RODO i AI Act — weryfikacja, czy przetwarzanie głosu spełnia wymogi dotyczące danych biometrycznych i obowiązków przejrzystości
  5. Szkolenia dla zespołów marketingu i kreacji — ryzyka prawne, procedury i odpowiedzialność

Łączymy prawo IP, ochronę danych i regulacje AI w jeden spójny model — dopasowany do sposobu, w jaki Twoja firma faktycznie korzysta z technologii.

Głos w reklamie AI — uporządkuj zasady, zanim sąd zrobi to za Ciebie

Polskie prawo chroni głos jako dobro osobiste. RODO kwalifikuje go jako potencjalną daną biometryczną. AI Act nakłada obowiązki przejrzystości na każdą firmę wykorzystującą syntetyczne treści audio. A Kodeks karny przewiduje odpowiedzialność osobistą zarządu za podszywanie się pod inne osoby.

Sprawa Łukomskiego pokazuje, że te ryzyka nie są teoretyczne. Pozew już wpłynął, biegły został powołany, kolejna rozprawa wyznaczona.

Jeśli Twoja firma korzysta z AI-generowanego głosu w marketingu lub produkcie — sprawdź, czy robisz to legalnie. Zanim kontrola, pozew lub doniesienie medialne wymusi na Tobie działanie pod presją.

Napisz do nas — pomożemy Ci uporządkować zasady korzystania z AI-głosu i ograniczyć ryzyko prawne.

Najczęściej zadawane pytania

Czy mogę bezpiecznie używać generatora głosu AI w reklamie, jeśli nie podaję konkretnego nazwiska w prompcie?

Brak nazwiska w prompcie nie eliminuje ryzyka. Decyduje rozpoznawalność głosu przez odbiorców — nie sposób, w jaki go wygenerowałeś. Jeśli słuchacze kojarzą głos z konkretną osobą, naruszenie dóbr osobistych może zostać stwierdzone niezależnie od treści promptu. Wyrok berlińskiego sądu z sierpnia 2025 r. potwierdził tę zasadę: techniczny sposób wytworzenia głosu jest prawnie obojętny.

Kto ponosi odpowiedzialność — moja firma czy agencja reklamowa?

Przede wszystkim firma, która opublikowała i czerpała korzyści z materiału. W sprawie Łukomskiego pozwanym jest firma zlecająca reklamę, nie agencja produkcyjna. Możesz dochodzić roszczeń regresowych wobec agencji — ale tylko jeśli umowa to przewiduje. Dlatego warto zaktualizować umowy o klauzule przenoszące odpowiedzialność za naruszenia praw do głosu.

Czy kupienie licencji na głos z platformy AI (np. ElevenLabs, Play.ht) chroni mnie prawnie?

Licencja dotyczy korzystania z narzędzia — nie daje prawa do cudzego głosu. Platformy przerzucają w regulaminach odpowiedzialność za naruszenia praw osób trzecich na użytkownika. Klauzule indemnity w regulaminach nie wyłączają Twojej odpowiedzialności deliktowej wobec osoby, której głos został sklonowany, ani nie uchylają obowiązków wynikających z RODO i AI Act.

Czy odpowiedzialność karna realnie grozi zarządowi za zatwierdzenie kampanii z AI-głosem?

Tak — art. 190a § 2 Kodeksu karnego (podszywanie się pod inną osobę) przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności, a art. 286 (oszustwo) — do 8 lat. Jeśli reklama z deepfake’owym głosem sugeruje, że znana osoba poleca produkt, a ta osoba nigdy nie wyraziła zgody — znamiona tych przestępstw mogą być spełnione. Odpowiedzialność karna nie jest pokrywana przez polisy OC.

Jakie kwoty roszczeń mogą grozić mojej firmie?

W sprawie Łukomskiego łączna minimalna ekspozycja to ok. 152 000 zł (bez kosztów procesu i odsetek). Do tego dochodzą potencjalne kary RODO (do 20 mln EUR lub 4% obrotu) oraz kary z AI Act (do 35 mln EUR lub 7% obrotu). Ryzyka się kumulują — firma może odpowiadać na kilku frontach jednocześnie.

Czy wyrok w sprawie Łukomskiego będzie miał wpływ na inne firmy?

Tak. Jako pierwszy tego typu pozew w Polsce, orzeczenie Sądu Okręgowego w Warszawie ukształtuje praktykę polskich sądów w sprawach dotyczących klonowania głosu przez AI. Niezależnie od wyniku — samo postępowanie sygnalizuje kierunek, w którym zmierza orzecznictwo. Firmy korzystające z syntetycznego głosu powinny dostosować procesy już teraz, nie czekając na prawomocny wyrok.

- POLECANE -

mogą Cię zaciekawić

Wybrane przykłady projektów, w których wspieraliśmy firmy w sprawach prawnych — od doradztwa regulacyjnego i compliance, przez projekty technologiczne, po transakcje i bieżącą obsługę biznesu.